wtorek, 6 maja 2008

Indeks Long-Short Momentum (LSM) Deutsche Banku

Jest to jeden z szeroko zdywersyfikowanych indeksów, który został stworzony i jest wykorzystywany głównie do tworzenia lokat strukturyzowanych. W Polsce jedyną lokatą opartą o ten indeks jest Hat-trick firmy Wealth Solutions. Produkt cieszy się dużą popularnością, o czym świadczą jego kolejne reedycje.

Indeks obejmuje trzy klasy aktywów – akcje, obligacje i surowce i w zależności od sytuacji na tych trzech rynkach, co miesiąc automatycznie „przesiada” się częściowo na klasę o najlepszych perspektywach oraz sprzedając „krótko” klasę najgorszą, dzięki czemu w najlepszą można włożyć więcej pieniędzy.

Do wyjaśnienia działania mechanizmu krótkiej sprzedaży najlepiej posłużyć się przykładem. Wyobraźmy sobie inwestora, który ocenia, że akcje spółki XYZ, które kosztują teraz 100 zł., będą kosztowały za miesiąc 80 zł. Mogłoby się wydawać, że nie da się zarobić na takim scenariuszu. A jednak. Nasz inwestor może owe akcje pożyczyć (np. od funduszu inwestycyjnego), sprzedać po 100 zł. na giełdzie, poczekać miesiąc i zakładając, że jego prognozy się sprawdzą, odkupić po 80 zł. i oddać funduszowi. Tym samym 20 zł. pozostaje w jego kieszeni. (Pomijamy prowizje, koszty pożyczenia akcji itd.).

Indeks LSM, a co za tym idzie, lokaty strukturyzowane na nim oparte mają atrakcyjne wyniki. Dlatego warto je brać pod uwagę przy wyborze lokaty dla siebie, zwłaszcza jeśli jesteśmy kuszeni produktem opartym na popularnym indeksie Millennium.

czwartek, 24 kwietnia 2008

O indeksie Millennium ciąg dalszy

W poprzednim poście pisałem o sporej liczbie ofert lokat strukturyzowanych opartych właśnie na nim. Nie wspomniałem wtedy o jednym ciekawym zjawisku związanym z tym wysypem. Otóż niektóre instytucje nie podają jawnie, że wykorzystują właśnie ten indeks. Nazywają go jakoś po swojemu i w sposób bardziej lub mniej zdecydowany ukrywają, że tak naprawdę jest to właśnie Millennium.

Trudno powiedzieć, jaka jest ich motywacja. Chęć uniknięcia skojarzeń z „polskim” bankiem Millennium nie wydaje mi się wystarczającym motywem. Wcześniej myślałem również, że może to być również spowodowane chęcią uniknięcia porównań z ofertą konkurencji. Jednak zważywszy na to, że obecne dwie subskrypcje lokat strukturyzowanych opartych na zawoalowanych indeksie Millennium w zestawieniu z tymi „jawnymi” znajdują się w czołówce, wydaje się to bezpodstawnym przypuszczeniem.

A mowa o strukturach „Global Profit” ING Banku Śląskiego, w której indeks Millennium ukrywa się pod nazwą „BNP Paribas ING GLOBAL PROFIT” oraz „Sposobie na bessęnność” BZ WBK, gdzie indeks Millennium chowa się za nazwą „BZ WBK Nowa Era”. Pozostali bieżący oferenci to Aegon, Noble Bank i Gold Finance, które to firmy jawnie podają nazwę indeksu Millennium.

Warto pamiętać, że świat zdywersyfikowanych indeksów, które wykorzystuje się do budowy lokat strukturyzowanych, nie kończy się na Millennium. Dlatego w następnym wpisie przyjrzymy się jego dwóm alternatywom – indeksowi Long-Short Momentum Deutsche Banku oraz Efficiente banku JPMorgan.

piątek, 18 kwietnia 2008

Wysyp lokat strukturyzowanych na indeksie Millennium

Na polskim rynku lokat strukturyzowanych nie było jeszcze instrumentu bazowego wykorzystywanego tak intensywnie jak indeks Millennium stworzony przez bank BNP Paribas. Do tej pory było albo jest obecnie w ofercie około 10 inwestycji strukturyzowanych opartych właśnie na tym indeksie.

Skąd się bierze jego popularność? Zapewne przede wszystkim z siły sprzedawców banku BNP, którzy są w stanie nakłonić sporo instytucji do wykorzystania właśnie ich indeksu. Drugim czynnikiem może być fakt, że jest to indeks bardzo mocno zdywersyfikowany zarówno pod względem różnych klas aktywów jak i regionów świata. Ich odzwierciedleniem są różne „subindeksy” składające się na indeks Millennium. Są to indeks nieruchomości europejskich, indeks obligacji europejskich, indeksy akcji europejskich, amerykańskich, chińskich i japońskich, światowy indeks surowców oraz na dokładkę kurs dolara do euro. Proporcje tej mieszanki ustalane są zgodnie z teorią konstrukcji portfela noblisty Harrego Markowitza, a efekt to stabilny wzrost indeksu Millennium znacznie przekraczający wyniki poszczególnych indeksów wchodzących w jego skład. Jest to zatem nośny marketingowo indeks, stąd masowe wykorzystanie go do tworzenia lokat strukturyzowanych nie powinno dziwić.

Jednak nie o atrakcyjności tego indeksu chciałem dziś napisać. Chciałem raczej podkreślić, co wynika z pierwszego takiego wysypu analogicznych ofert w Polsce. Otóż jest to niewątpliwa korzyść dla klienta, który może spokojnie porównać lokaty strukturyzowane różnych instytucji opartych na tym samym indeksie i wybrać tą najkorzystniejszą. W pewnym uproszczeniu do tego porównania wystarczą tylko dwa parametry – mianowicie wskaźnik partycypacji oraz długość trwania inwestycji. Jeśli planowy horyzont czasowy jest taki sam, to oczywiste, że powinniśmy wybrać lokatę o wyższym wskaźniku partycypacji we wzroście indeksu. Jeśli wskaźnik jest taki sam, to oczywiste, że powinniśmy wybrać inwestycję krótszą.

Zakładamy tutaj, że pozostałe parametry porównywanych lokat strukturyzowanych są identyczne, co jest oczywiście, tak jak już pisałem, uproszczeniem. Powinniśmy jeszcze spojrzeć chociażby na opłaty manipulacyjne oraz dowiedzieć się, czy do przy obliczaniu zysku będzie wykorzystywane uśrednianie. Jednak generalnie powyższa wskazówka bazująca na wskaźniku partycypacji i długości trwania inwestycji powinna wystarczyć do szybkiego ułożenia rankingu bieżących ofert.

wtorek, 1 kwietnia 2008

Lokaty strukturyzowane w formie polis ubezpieczeniowych

W poprzednich dwóch wpisach przyjrzeliśmy się strukturom notowanym na warszawskiej GPW. Teraz zajmiemy się inną, obecnie najprężniej rozwijająca się formą struktur, mianowicie tym w postaci polis ubezpieczeniowych. Ich popularność wynika z korzyści podatkowych, jakie oferują. Jest to efekt tego, że zysk z takiej lokaty strukturyzowanej jest wypłacany w formie świadczenia ubezpieczeniowego, a to zgodnie z naszym prawem nie podlega podatkowi Belki. Tak samo jak nie płacimy podatku od odszkodowania za złamaną rękę, tak samo nie zapłacimy go w przypadku tak „opakowanej” lokaty. I nie ma tutaj obaw, że nasz regulator kiwnie palcem i będzie trzeba mu ten podatek jednak zapłacić. Prawo jest prawem. Być może z czasem zostanie ono zmienione, ale póki co trzeba korzystać z możliwości, które ono daje.

Właśnie brak podatku od zysków kapitałowych sprawia, że w Polsce ta forma prawna struktur kwitnie. Jednocześnie trzeba pamiętać, że to zwolnienie obowiązuje tylko na zakończenie inwestycji. Zatem jeśli inwestor chce wycofać pieniądze przed terminem zapadalności inwestycji, będzie musiał ten podatek zapłacić.

Poza korzyścią podatkową struktura w formie polisy ma również zalety rzeczywistego ubezpieczenia. Z racji tego, że jest to z reguły grupowe ubezpieczenie na życie i dożycie inwestor może wskazać osoby uposażone, które w razie jego śmierci otrzymają zainwestowane przez niego środki. Może to być również forma nieopodatkowanego przekazania spadku osobom spoza rodziny.

czwartek, 20 marca 2008

Struktury giełdowe a lokaty strukturyzowane w formie polis, cz. II

W poprzednim wpisie zaczęliśmy porównywać lokata strukturyzowane i struktury giełdowe. Dzisiaj przyjrzymy się kolejnym strukturom w formie papierów wartościowych notowanych na GPW.

Poza obligacjami strukturyzowanymi Deutsche Banku charakteryzującymi się stuprocentową gwarancją zwrotu powierzonego kapitału w terminie wykupu poprzez giełdę można zainwestować jeszcze w kilkanaście tzw. certyfikatów strukturyzowanych. Emitentami są Erste Bank (tylko jeden papier), Raiffeisen Centrobank i HVB (UniCredit CAIB). W odróżnieniu od obligacji Deutsche Banku nie mają one określonego terminu wykupu ani gwarancji kapitału. Wiernie odzwierciedlają zachowanie się wybranych indeksów giełdowych (m.in. spółki niemieckie, rumuńskie czy bułgarskie). Mamy również certyfikat na kontrakty terminowe na ropę oraz certyfikat na złoto. Tym samym mogą to być interesujące instrumenty dające możliwość inwestowania na niedostępnych inaczej rynkach.

Taką samą możliwość dają również lokaty strukturyzowane w formie polisy ubezpieczeniowej, a ich przewagą jest gwarancja zwrotu zainwestowanego kapitału. Niestety nie są one dostępne ciągle tak jak struktury giełdowe, a jedynie w czasie tzw. subskrypcji. Jednak zważywszy na to, że ten segment rynku rozwija się bardzo dynamicznie z czasem ta niedogodność powinna zaniknąć. Już teraz możemy obserwować częste reedycje tych samych lokat strukturyzowanych, a to oznacza ni mniej ni więcej tylko powiększanie ich dostępności w dowolnym momencie. Skutkiem rozwoju tego rynku jest również pojawianie się analogicznych lokat tworzonych przez konkurencyjne instytucje. Pozwala to inwestorom na wybranie optymalnej oferty.

piątek, 14 marca 2008

Struktury giełdowe a lokaty strukturyzowane w formie polis, cz. I

Zanim na naszym rynku zaczęły pojawiać się lokaty strukturyzowane w formie polisy ubezpieczeniowej, kilka struktur było już w obrocie na warszawskiej giełdzie. Pierwszym takim produktem była obligacja strukturyzowana Magiczna Trójka wyemitowana w 2006 roku przez Deutsche Bank. Obecnie notowana jest jeszcze druga emisja oraz obligacje oparte na WIG20. Wszystkie mają 3-letni termin wykupu, kiedy to nabywca z pewnością otrzyma 100 proc. zwrotu zainwestowanego kapitału plus ewentualny zysk, którego poziom będzie zależał od kształtowania się cen różnych instrumentów bazowych, z którymi powiązane są poszczególne obligacje.

Właśnie gwarancja kapitału czyni obligacje strukturyzowane Deutsche Banku produktami analogicznymi do lokat strukturyzowanych w formie polis. Odróżniają je tylko dwie kwestie. Pierwsza, niezbyt istotna – mianowicie sposób wcześniejszego wyjścia z inwestycji – w przypadku obligacji wystawiamy je do sprzedaży na giełdzie, a w przypadku lokat udajemy się bezpośrednio do ich dystrybutora. W obu przypadkach należy pamiętać, że wyjście z inwestycji przed terminem jej zapadalności oznacza brak gwarancji zwrotu kapitału. Dostaniemy z powrotem tyle pieniędzy, ile ktoś będzie skłonny zapłacić za naszą obligację albo tyle, ile warte są w danym momencie na rynku instrumenty składające się na lokatę, w przypadku lokaty strukturyzowanej.

Druga, znacznie ważniejsza kwestia to podatek Belki. W przypadku lokaty w formie polisy ubezpieczeniowej zapłacimy go tylko w przypadku zakończenia inwestycji przed jej planowym terminem. W przypadku obligacji podatek zapłacimy nawet w terminie jej zapadalności, co zmniejszy nasz zysk o jedną piątą. Do tego należy jeszcze dodać (a raczej odjąć) koszty transakcyjne (prowizje maklerskie przy zakupie i sprzedaży).

W kolejny wpisie omówimy pozostałe produkty strukturyzowane dostępne na GPW. Już teraz zwracam uwagę, że wszystkie inne poza obligacjami Deutsche Banku pozbawione są gwarancji kapitału bez względu na termin wykupu.

poniedziałek, 10 marca 2008

Produtky strukturyzowane

Jeśli chodzi o produkty strukturyzowane, to inwestorzy śledzący na bieżąco informacje z polskiego rynku finansowego mogą czuć się nieco zagubieni. W różnych źródłach mogą bowiem przeczytać czy usłyszeć nie zawsze zbieżne definicje. Owo zamieszanie wynika po części z tego, że sami dziennikarze uczą się dopiero tego tematu i publikują czasami nie do końca mając świadomość tego, o czym piszą. Do tego dochodzi mały mętlik w nomenklaturze stosowanej w ofercie różnych instytucji finansowych. W efekcie otrzymujemy mieszankę informacyjną, która nie ułatwia życia inwestorom. Nawet tym śmiałym i otwartym na nowe możliwości. Spróbujmy zatem zaprowadzić tu małe porządki.


Pojęciem nadrzędnym, najbardziej pojemnym i mającym wszystkie struktury pod sobą jest właśnie „produkt strukturyzowany”. Może on przybierać różne formy prawne i w konsekwencji różne nazwy, tudzież różne nazwy nawet dla tej samej formy prawnej. Jest to efekt braku konkretnych, ustawowych regulacji tego rynku tak jak ma to miejsce w przypadku np. funduszy inwestycyjnych. Nie oznacza to oczywiście, że inwestowanie w struktury jest niebezpieczne w sensie ryzyka zniknięcia naszych pieniędzy, bowiem instytucje je oferujące podlegają rygorystycznemu nadzorowi.

Wracając do nazewnictwa. „Lokata strukturyzowana”, „inwestycja strukturyzowana”, „polisa strukturyzowana”, „strukturyzowany certyfikat depozytowy”, „obligacja strukturyzowana” – pod wszystkimi tymi pojęciami kryją się produkty finansowe o analogicznej konstrukcji. I to właśnie konstrukcja jest wyznacznikiem tego, czy mamy do czynienia z produktem strukturyzowanym. Nazwa jest kwestią wtórną, chociaż może też określać np. sposób dystrybucji i obrotu danym produktem.

Właśnie obrót (rynek wtórny) i dystrybucja struktur jest jedną z kilku istotnych kwestii, które mogą powodować zagubienie inwestorów. W jednym artykule można bowiem przeczytać, że produkty strukturyzowane to papiery wartościowe dostępne na warszawskiej GPW, a w innym, że są to „inwestycje najczęściej w formie polisy ubezpieczeniowej oferowane przez banki i inne instytucje finansowe”. A jaka jest prawda? Taka, że struktury mogą występować w obu powyższych formach, z których każda ma swoje wady i zalety. Omówimy je w kolejnych wpisach.